czwartek, 6 maja 2010

literacko

Misja promowania literatury polskiej na ziemiach byłego Imperium Osmańskiego zakończyła się dzisiaj sukcesem. :-) Po kilkudniowym (i kilkunocnym) maratonie przygotowywania prezentacji wczoraj turecka młodzież dowiedziała się, dlaczego Gombrowicz wielkim pisarzem był, a dzisiaj poznała Pana Cogito. :-) Może nie poszło całkiem bezproblemowo (za mało czasu, zbyt ubogi język mój angielski), ale nie było źle. A dzisiaj nawet całkiem dobrze było! Po zajęciach podeszła do mnie dziewczynka i zapytała, czy mogłabym jej coś polecić z polskiej poezji współczesnej, bo jej się ten Herbert bardzo podoba...

... i w ten sposób po raz pierwszy od siedmiu miesięcy zaistniała okazja, aby ze współstudentami (a raczej studentkami) porozmawiać - całkiem rzeczowo i na poważnie - nie o erasmusie i życiu w Turcji, ale o literaturze - polskiej, angielskiej, tureckiej. Fantastycznie. Dopiero pod koniec rozmowy okazało się, że dziewczynkę, która do mnie podeszła, poznałam wcześniej - to Kurdyjka z Diyarbakir (nieoficjalnej stolicy Kurdów we wschodniej Turcji)! Niestety dopiero poniewczasie przypomniałam sobie o liście Herberta do Busha w obronie jej narodu; muszę jej o tym napisać, pewnie polubi go jeszcze bardziej. :-) Ciekawa jestem tylko, czy w omawianym przez nas dzisiaj "Potworze Pana Cogito" zauważyła tylko uniwersalne przesłanie - wezwanie do walki ze złem, czy może, podobnie jak w naszym polskim przypadku, odczytała ten tekst także na płaszczyźnie politycznej...

Póki co skończyłam pierwszy etap zaliczeń i czas na wakacje. :-) Jutro z rana uderzamy stopem do Fethiye, a stamtąd dalej... Pogoda zapowiada się iście letnia - do 30 stopni. :-) (Będę jeszcze pewnie na to narzekać...)
A po powrocie jeszcze jeden esej zaliczeniowy (porównanie działalności Piłsudskiego i Ataturka na rzecz kształtowania się państwowości :-)), egzamin z tureckiego i... KONIEC. I dobrze (tęskno za Polską), i strasznie (heh, teraz dopiero zacznie się NAUKA... no i trzeba się będzie pożegnać z łatwo przychodzącymi egzotycznymi podróżami ;-( ).

Do napisania zatem - jakoś za tydzień, może ciut więcej. :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz