piątek, 29 stycznia 2010

znad herbaty, spod kołdry

Właśnie mija równe sześć tygodni od podróży do Syrii i Jordanii (ha, a zdaje mi się jakby to było w jakieś odległe wakacje...) i dwa od spakowania się i wyruszenia do domu. :-) Czas zatem najwyższy na relację z wyprawy (tej "wakacyjnej") i kilka refleksji krakowskich. Będą pod datami wcześniejszymi, odpowiadającymi (mniej więcej) opisywanym wydarzeniom.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz