Napiszę więc zatem tylko: dziś po kolacji wyjeżdżamy. Grzegorz i ja, w Jerozolimie spotkamy się w niedzielę z Asią. Bardzo ogólny plan wygląda następująco: poniedziałek-środa/czwartek Galilea (Nazaret, Kafarnaum, Jezioro Galilejskie, Jordan), czwartek-niedziela Jerozolima. Ma być pięknie. I tej wersji się trzymajmy. :-)
Nie zdążę już też wysłać Wam mailowo życzeń, dlatego życzę tutaj: głęboko przeżywanych najdziwniejszych Tajemnic i największej radości z nich płynących.

I po prostu: dobrego czasu świąt. :-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz