Przygotowania ruszyły, choć nie odczuwam ich w pełni, bo priorytetem pozostaje praca magisterska.
W czwartek spotkałam się z promo. Bałam się jak nie wiem (pani promotor nic nie wiedziała o planach wyjazdu gdziekolwiek), ale było dobrze.
- To kiedy pani wyjeżdża?
- No... eee... za dwa tygodnie.
- Uhm. No to napisze pani pracę magisterską w dwa tygodnie i pani pojedzie.
- ??
W piątek było głównie bieganie za papierami - ubezpieczenie, badanie na HIV (!), zdjęcia - i z tym do punktu konsularnego. Na szczęście wszystko, łącznie z odbiorem, da się załatwić w Krakowie i na szczęście wiza edukacyjna nic nie kosztuje (bo ubezpieczenie i badanie już mnie uszczupliły o 150 zł :-/).
Dziś zdecydowałam się na sprawdzony sposób podróży i kupiłam (bezproblemowo przez Internet, ponoć nawet bez konieczności potwierdzania w kasie) bilet na pociąg ze Lwowa do Moskwy (dla zainteresowanych: płackarta - 210 zł). No to wygląda na to, że jednak jedziemy. :-) 15.03 do Lwowa, a 16.03 rano - do Moskwy.
I na tym przygotowania się póki co kończą. No, może jeszcze dorzucić można trochę planów i marzeń podróżniczych, ale na to przyjdzie jeszcze czas. :-)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz